Whisky24

artykuły, ciekawostki

The photo and the text can be changed by modifying the about.php file.Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat. Duis aute irure dolor in reprehenderit in voluptate velit esse cillum dolore eu fugiat nulla pariatur. Excepteur sint occaecat cupidatat non proident, sunt in culpa qui officia deserunt mollit anim id est laborum.Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipisicing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua. Ut enim ad minim veniam, quis nostrud exercitation ullamco laboris nisi ut aliquip ex ea commodo consequat.

Posted by piter82 on Listopad 4, 2011

Skojarzenia

Często spotykam się z przypadkami, w których gdy słyszę jak na imię swojemu potomkowi dali jego rodzice chce mi się śmiać. A to najbardziej bajtowa reakcja. Czasami zdarza się również, że chce mi się ryczeć, bywam zrezygnowany, zawstydzony, po prostu nie mogę tego przyswoić. O stylu się oczywiście nie dyskutuje, to co może nie obrzydzać mojej osobie, pozostali mają prawo uważać za doskonałość – i na odwrót. Sęk jednak w tym, że myślę, iż co poniektóre imiona tak mocno zakorzenione są w naszych głowach, tak bezdyskusyjnie się nam z czymś lub kimś kojarzą, że ogromnym niebezpieczeństwem jest nazywanie w ten sposób swych dzieci, które na dodatek posiadają nasze nazwisko. Spotkałem się np. z człowiekiem o imieniu Adolf, i paradoksalnie nie był Niemcem. W swym życiu miałem okazję podać rękę Albinowi, który ani trochę nie posiadał bladej skóry a nawet Alfonsowi, który notabene zarabiał na życie udzielając się w dzienniku – i nie była to przykrywka. W życiu politycznym naszego kraju czynnie działają również panowie o ciekawie brzmiących imionach Maria – jest przecież Pan Rokita oraz prezydent Komorowski – czy wam też coś tu nie pasuje? Jeśli chodzi o płeć piękną, moja przyjaciółka nazywa się Genowefa i nawet nie zadawajcie pytania czy ma na nazwisko Pigwa. Jest też Sonia, która kojarzy mi się z niedużym, niegroźnym gryzoniem, którego umieszcza się w klatce, no i Żaklina, której imię z trudem przechodzi mi przez aparat dźwiękowy. Uważam, że im dłużej i intensywniej rodzice głowią się nad imionami dla swych maluchów, tym gorsze są tego efekty.

Leave a Reply